czwartek, 25 stycznia 2018

Janusze i Grażyny biznesu

Od kilkunastu lat posiadam konto na znanym serwisie aukcyjnym. Czasami coś sprzedam, jakieś zawalidrogi z szafy, co to leżą, patrzą, wyrzucić szkoda a nosić czy używać jakoś nie po drodze. A to stary telefon, a to jakiś nietrafiony prezent, a to odzienie niedopasowane. Kokosów z tego nie ma, satysfakcji więcej, że coś dostało nowe życie. Za te "zarobione" (kiedyś musiałam na to wydać jakąś gotówkę, więc "zarobione" to za duże słowo) miliony w Konstancinie willi raczej nie postawię. Sprzedaję tak okazyjnie i im dalej w las tym opad kończyn większy. Ludzie kupujący to naprawdę inny gatunek.

Wredna małpa
Staram się rzetelnie podchodzić do tematu, robię dokładne zdjęcia, staram się opisywać bez ściemy, a tu jebs! Dostajesz negatywa jakby zupełnie od innego przedmiotu! To tak jakby ktoś obgadując brunetkę mówił, że kiepsko jej w tym blondzie. Gdybym handlowała brunetkami, raczej zauważyłam, że są blond, c'nie? Jak coś jest umiarkowane, to opiszę, że jest umiarkowane, a nie ze nówka sztuka nieśmigana. Potrafię przyznać się też do błędu, jeśli coś przegapię, potrafię i chcę się dogadać (muszę tylko o tym wiedzieć, zonk). Ale negatyw skierowany w coś, czego mój przedmiot nawet nie posiadał (jak ten blond u brunetki albo rude włosy u łysego), jest daleko poza moją percepcją. Ten negatyw chyba tylko dla idei wystawia. Albo jest z "konkurencji". Któż może to wiedzieć?

Wariat z urojeniami
To najbardziej intrygująca postać. Występuje w kilku wersjach. Miałam przyjemność poznać takiego, co to upierał się, że rozmawialiśmy przez telefon, o innych przedmiotach, których nigdy nie było. Spór z serwisem popierał tymi żech rozmowami (których nadal nie było) oraz tym, że towar odebrał osobiście, spod adresu, pod którym nie mieszkam od wielu lat, a który tkwi w serwisie, bo na niego zakładałam konto. A poszło o? Brak zapłaty. Ja domagałam się zapłaty, on upierał się, że towar odebrał i zapłacił osobiście, cytując nawet fragmenty naszych rzekomych rozmów. Na szczęście najwyraźniej w serwisie widzieli co się święci i stanęło na moje, czyli na niczym. Przedmioty wystawiłam ponownie...

Zwlekacz-czekacz
Czeka i czeka i czeka i czeka i czeka... Z zapłatą. I czeka nadal. Jest spór. On/a czeka i czeka. Idą wiadomości. Tylko w jedną stronę. I czeka i czeka. Odrzuca spór, negując zarzut niepłacenia. I czeka i czeka... Frustracja narasta. Temat pozostaje otwarty. Środków brak, przedmiot czeka na wyjaśnienie sprawy. Mijają lata... A on/a czeka i czeka...

Big fish
Wystawiasz telefon z 2010. Stary, ale sprawny. Wiadomo, taki telefon to relikt, swoje w życiu przeszedł. Służył wiernie kilka lat. Cena: 20 zł, z całym osprzętem. I się zaczyna. A można więcej foteczek? Z prawej, z lewej, na wybiegu, sesja w studio, pret-a-porte. Bez retuszu. A czemu tak drogo?
Nie.

Lokals
A można odebrać osobiście? No gdyby było można, zawarłabym taką informację w aukcji. A ponieważ wielbię dozgonnie internet, inpost i tego typu formę wymiany dóbr za brak interakcji z ludźmi i zacisze mojego miru, którego nie lubię jak ktokolwiek narusza, to NIE.

O kimś zapomniałam?

My best of Aliexpress: obuwie dla dzieci

Buty dla dzieci, temat rzeka. Ledwo kupisz, już są za małe. Ceny w sklepach powalają niestety, dlatego szukając alternatyw, oczywiście trafi...