Blog o niczym. Serio. O niczym szczególnym. Takie sobie zapiski, skrzętne, o różnych moich przemyśleniach. Nic specjalnego. Serio.
poniedziałek, 22 kwietnia 2013
sobota, 20 kwietnia 2013
Ukradkiem
Coś ta wiosna nie chce się na dobre rozkręcić. Ukrywa się w cieniu drzew, pod burymi liśćmi, nieśmiało i bardzo ukradkiem wyzierając spod resztek zimy. A miała eksplodować nagle, rozbuchaną zielenią zalać całą okolicę. Na razie bardzo nieśmiało, znienacka, tu i ówdzie widać tylko kroplę czy dwie koloru...
czwartek, 18 kwietnia 2013
Mozolnie
Właśnie tak idzie praca nad żółtym narzuto-dywanem. Podwójne oczko co 44, średnica 66cm (postępy nie są wcale imponujące). Ciężko się to zaplata z bawełnianej przędzy, bo nie jest ona jednolita jak wełna, tylko składa się z kilkunastu drobnych włókienek, które pasjami oddzielają się od siebie i wplątując gdzie nie trzeba. Plotę i plotę a efektów nie widać...
poniedziałek, 15 kwietnia 2013
Wiosna i pastelowo wiosenny, żółty, szydełkowy... coś ;)
Oj jakżeż długo zwlekała on, żeby mnie uszczęśliwić swoją obecnością. A że w związku z dramatem zawodowym i brakiem płynności finansowej rezyduję teraz przechodnio u rodziców, to raduje mnie ona w całej swojej wiosenno-przyrodniczej rozciągłości.
Ptaszki poszczekują radośnie i pełnymi ptasimi płuckami, roślinność przebudza się z pewną dozą nieśmiałości, leśne zapachy przyprawiają zawrót głowy. Zacnie i rozkosznie. Dokładnie tak jak lubię i czego mi było potrzeba.
A ja pomiędzy kolejnymi paczkami z dokumentami aplikacyjnymi, wysyłanymi masowo do pracodawców w całej już Europie; przeprowadzką do obecnej lokalizacji i jednoczesnym porządkowaniu strychu nad garażem, dziergam mój tajemniczy żółty twór, który jeszcze nie wiem czym będzie, jaki duży będzie i czy ze względu na jego potencjalne gabaryty, nie powstaną takie dwa.
Średnica czegosia: prawie 60cm a motki jeszcze nawet nie skurczyły się o połowę. Dziergam go z potrójnej nitki, szydełkiem rozmiar 5. Włóczka 100% bawełna, odzyskana ze starego gigantycznego swetra rozmiar 52. Jak recycling, to pełną gębą, a co! :D
Wiernie asystuje mi Obywatel Stefan, czyli Omega, czyli brat swojej siostry, mój kochany koci filozof, zwany przez mojego ojca Romeo... chyba dlatego, że spojrzenie ma takie powłóczyste i charakter ździebka romantyczny... Ah Romeo Romeo... kiedyś Cię tym fotelem nieszczęśliwie rozjadę!
Ptaszki poszczekują radośnie i pełnymi ptasimi płuckami, roślinność przebudza się z pewną dozą nieśmiałości, leśne zapachy przyprawiają zawrót głowy. Zacnie i rozkosznie. Dokładnie tak jak lubię i czego mi było potrzeba.
A ja pomiędzy kolejnymi paczkami z dokumentami aplikacyjnymi, wysyłanymi masowo do pracodawców w całej już Europie; przeprowadzką do obecnej lokalizacji i jednoczesnym porządkowaniu strychu nad garażem, dziergam mój tajemniczy żółty twór, który jeszcze nie wiem czym będzie, jaki duży będzie i czy ze względu na jego potencjalne gabaryty, nie powstaną takie dwa.
Średnica czegosia: prawie 60cm a motki jeszcze nawet nie skurczyły się o połowę. Dziergam go z potrójnej nitki, szydełkiem rozmiar 5. Włóczka 100% bawełna, odzyskana ze starego gigantycznego swetra rozmiar 52. Jak recycling, to pełną gębą, a co! :D
Wiernie asystuje mi Obywatel Stefan, czyli Omega, czyli brat swojej siostry, mój kochany koci filozof, zwany przez mojego ojca Romeo... chyba dlatego, że spojrzenie ma takie powłóczyste i charakter ździebka romantyczny... Ah Romeo Romeo... kiedyś Cię tym fotelem nieszczęśliwie rozjadę!
Subskrybuj:
Posty (Atom)
My best of Aliexpress: obuwie dla dzieci
Buty dla dzieci, temat rzeka. Ledwo kupisz, już są za małe. Ceny w sklepach powalają niestety, dlatego szukając alternatyw, oczywiście trafi...
-
Mam na strychu wielki wór starych jeansów. Szukam dla nich nowego życia. Co powiecie, na takie pomysły? Źródło: TurnStyleVogue Źródło: Dalla...
-
Żeby nie było, że zniknęłam. Dużo się zmieniło, przede wszystkim to, że zostanę mamą 😍 Planujemy, organizujemy, ale czasem znajdę chwilę na...
